Pisz posty jak Majakowski wiersze!
Skąd dziś ten rytuał a la Majakowski
Postów po wyrazów w wierszu dwa trzy cztery?
Co nas ku temu pcha?
Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie?
Może weny brak nam i
Nadrabiać formą trzeba (?)
Litwo, ojczyzno moja!
Wielkieś mi uczyniła pustki… 🙁
Może rozpaczliwy krzyk to
Zatrzymaj scroll! Zatrzymaj scroll!
Wybierz mnie! Wybierz mnie!
Wstąpiłem na działo, dwieście armat grzmiało
Może święta księga Rytualistów Algorytmu
Każe tak, więc robimy tak (?)
Ciszej tam, mówcy, dzisiaj ma głos towarzysz Mauzer!
Karuzela und Ankieta nie działa już, ach czyż?
I trzeba się wyróżnić schodkami vel drabinką?
Z mózgu do ręki biegnie drucik, nie nerw
Jesteś system mechanicznie doskonały, mój ejaju!
Jak dotrzeć do tych czytelników
Co to odporne na wszystkie me starania
Jak karaluchy te czytelniki
Może właśnie postem a la Majkowski?
Zajeździmy kobyłę historii
Lewa! Lewa! Lewa!
Aż wszyscy tak pisać będą
Wymyślimy wtedy nową modę :-).
Majakowski & Białoszewski &… ?
>
>
>
Tak oto upływa kolejny dzień rytualistów linkedinowych tworzących posty na tematy wszelakie i słuchających guru, ekspertów, wróżek i ejaja, jak wpaść w oczy przewijaka wodospadu soszialowej tablicy :-).
A jest lepszy sposób: zepsuć czytelnikom w myszkach funkcję scroll. Mam na to patent, szybko, tanio, dobrze. Z fakturką czy bez… ;-)?
Powiązane wpisy
Marka Osobista v. Pozycjonowanie – sprzedajesz CECHY czy KORZYŚCI?
Dużą karierę robi u nas w ostatnich latach pojęcie marka osobista (zamienne z personal branding). Wywodzi się ono głównie ze świata polityki, filmu, dziennikarstwa, sportu, piosenkarstwa (celowo takie słowo, bo raczej nie o artystów chodzi)
Jak poskromić rekrutera – rozmowa rekrutacyjna na zimno
Rozmowa rekrutacyjna to wydarzenie, które obrosło wieloma mitami. Niesie duży ładunek emocjonalny. Najczęściej spotykają się wtedy dwie nieznające się wcześniej osoby i do tego od razu dyskutują o bardzo ważnym
LinkedIn fejsbuczeje? Co Ty wiesz o fejsie…
Co i rusz trafia się w linkedinowych dyskusjach tytułowa teza o fejsbuczeniu Linkedina. No i nie jest to komplement, a raczej głos zawodzący, że „Nie o takiego Linkedina walczyliśmy!”. Czy