Tyle stylów komunikacji i kultur, jak z tym żyć…?
Dane wyjściowe: różnorodność osobowości i idących za tym stylów komunikacji. Oznaczamy je np. kolorami i nadajemy nazwy, do tego stosując osie intensywności (np. pomiędzy intro- i ekstrawertzmem). Tyle wariantów, jak żyć, jak się porozumiewać z tak odmiennymi ludźmi?
Równolegle badamy różnorodność kulturową, która uczy np., że coś neutralnego powiedzianego tutaj, jest wpadką gdzie indziej i odwrotnie. Tyle tego do potęgi, no i znowu jak żyć, skoro komunikować trzeba, a wiedzieć wszystkiego „o nich”, zawsze, wszędzie i w każdym kontekście się nie da?
Rozwiązanie 1, taktyczne: czytać, uczyć się o tych stylach i kulturach, wchodzić głębiej i głębiej, ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i wyciągać wnioski. Zalecane (też bardzo to lubię), acz ma pewną wadę: i tak dasz czasem ciała (patrz ostatnie zdanie drugiego akapitu).
Rozwiązanie 2, strategia postępowania, dzięki której nie zagotuje nam się mózg od rozważania opcji:
„Będąc za granicą raczej obserwować i słuchać, raczej zadawać pytania, czy wyrażać wątpliwości niż wydawać własne kategoryczne sądy”.
Kto jest autorem tak praktycznej i fundamentalnej porady? A pan od legendy z jabłkiem na głowę spadającym, który udzielił jej przyjacielowi wyjeżdżającemu za granicę. Czyli nie tylko z fizyki i matematyki mądrym Newton był. My z kolei możemy zobaczyć, że tak kluczowe kwestie znano już w XVII wieku i… wciąż dobre.
Powiązane wpisy
Zanim wyjdziecie z pokoju; podsumowanie rozmowy
Rozmawiacie, omawiacie, ustalacie, kiwacie głowami, jasna sprawa. Po czym wychodzicie z pokoju i każdy robi co innego, niż temu drugiemu się wydaje, że ustaliliście. Czasem tylko trochę, czasem zupełnie. Obie
„Ja tam nie lubię tej aktywności w sieci…”. No to giń.
W porównaniu z ubiegłym rokiem nasze otoczenie gwałtownie się zmieniło. Niejednokrotnie używane jest wręcz pojęcie „Nowa normalność”. Do normalności rozumianej jako sprawdzone, ustabilizowane i rozpowszechnione procedury postępowania jeszcze nam daleko.
Dlaczego umierasz pytany o powód odejścia z pracy?
To niesamowite, że najbardziej oczywiste pytania podczas rozmów rekrutacyjnych, czy networkingowych wywołują jedne z największych problemów. Wiemy na 100%, że o to będziemy pytani, wiemy na 100%, że musimy to