Indeks Ksiąg Nakazanych, cz. 18, Bayard
P. BAYARD, JAK ROZMAWIAĆ O KSIĄZKACH, KTÓRYCH SIĘ NIE CZYTAŁO? PIW, Biblioteka Myśli Współczesnej
Nie daj się zwieść tytułowi! Tak, to książka napisana lekko, z wdziękiem i humorem, za to intelektualnie porusza ważne tematy i to górna półka (w zalewie trocin książkowych). Pierre Bayard jest literaturoznawcą. Książka, bardziej nawet esej, bo to 180 stron w małym formacie, pochodzi z 2007 roku, a w Polsce doczekała się dwóch wydań.
To inspirujące rozważania, czym czytanie książek w ogóle jest, czy musimy chłonąć wszystko, czy musimy być na bieżąco z rosnącą lawiną wydawnictw, by móc się sensownie i mądrze wypowiadać, czy to wstyd przyznać się, że się jakichś książek nie przeczytało, czy możemy wypowiadać się o książkach, których się w ogóle nie przeczytało, a w najlepszym przypadku ledwie przekartkowało lub zaczęło i porzuciło.
W tym wszystkim nie ma ani grama manipulacji, ani grama o pompowaniu marki osobistej „mądrali”, czy też aspirowania do puszenia się na spotkaniach. Wszystko z otwartą przyłbicą i uczciwością intelektualną.
Dla mnie ta książka miała o tyle szczególne znaczenie, że Bayard wsparł moje własne przemyślenia dotyczące czytelnictwa, które wielokrotnie sygnalizowałem także tutaj. Niektóre z tych myśli pomógł mi wręcz zwerbalizować i wydobyć już nazwane na powierzchnię z zakamarków przeczuć.
Z jednej strony mogę żałować, że dotarłem dopiero do jej drugiego polskiego wydania z ubiegłego roku. Z drugiej… nic tak bardzo nie smakuje, jak potwierdzenie własnych dociekań otrzymane z tak odległego miejsca, od nieprzeciętnej intelektualnie osoby. Do tego wzbogacone oryginalnymi przemyśleniami autora.
Powiązane wpisy
Mądrzy inaczej: czołgi kupujemy jak resoraki
Amerykańskie Abramsy, to bardzo dobre czołgi. Bez wątpienia jedne z najlepszych na świecie. Jednak obecne wprowadzanie ich do naszej armii wygląda jak nieomal sabotaż. Szykujemy sobie tragedię logistyczno-szkoleniowo-remontową. Pokazuje to,
Czy coaching jest dla każdego?
W poprzednim artykule dotyczącym coachingu (Coaching – dokąd doszliśmy?) zająłem się aktualnym statusem profesji w Polsce. Pozwoliłem sobie wyrazić zaniepokojenie zauważanym przeze mnie procesem systematycznej dewaluacji tego pojęcia. Z jednej
Polski przepis na SZCZĘŚLIWE ŻYCIE
Mają Duńczycy swoje hygge. Mają w Norwegii swoje friluftsliv. Mają w buddyzmie nirwanę. Polacy swoją filozofię dobrego i szczęśliwego życia też mają! Do tego z przedrostkiem „pol”, co nie może