Czy można rekrutować patrząc na wiek? Czasem trzeba…
Zanim zakrzykniesz w oburzeniu „Ejdżyzm i Jangizm! Na stos, a później utopić go”, przeczytaj przynajmniej dwa kolejne akapity i… weź głęboki oddech.
Jesteś liderem. W zespole masz pięciu fantastycznych dwudziestoparolatków. Sprawni technicznie jak diabli, wykształceniu, chętni do działania, pełni poświęcenia. Mają za to jeden wspólny deficyt: guzik widzieli, guzik przeżyli, entuzjazm entuzjazmem, ale brak dojrzałości, szczególnie w kontaktach z otoczeniem. Masz wakat na szóstym stanowisku. Co mówisz rekruterowi? Znajdź mi tak samo technicznie sprawnego entuzjastę, czy może jednak: znajdź mi kogoś 40+, kto wniesie tak pożądane doświadczenie, nie tylko eksperckie, ale ludzkie, co wymaga lat przeżyć?
Jesteś liderem. W zespole masz pięciu fantastycznych czterdziesto/ pięćdziesięcioparolatków. Eksperci branżowi z górnej półki, oddali tej firmie lata krwi, potu, łez i zbudowali jej pozycję. Mają tylko jeden wspólny deficyt: przyzwyczaili się do metod, które działały przez ostatnie dwadzieścia lat oraz do ludzi, z którymi te lata współpracowali. Świat dookoła jednak się zmienił. U klientów coraz więcej młodych na kluczowych stanowiskach, zastosowania AI coraz ważniejsze itd. Masz wakat na szóstym stanowisku. Co mówisz rekruterowi? Szukaj mi dowolnego, czy może: dobierzmy kogoś przynajmniej dekadę młodszego, wniesie to, czego zespołowi brakuje, łącznie z młodzieńczym entuzjazmem i podejściem „Potrzymaj mi piwo”?
Przed takimi dylematami stają codziennie tysiące liderów. Tak, mają prawo uwzględniać wiek jako jedno z kryteriów rekrutacji. Płynne, bo może się trafić nad wyraz dojrzały młodzieniec, który służył na łodziach podwodnych i lotniskowcu oraz ktoś rewelacyjnie młodzieńczy wiekowo dojrzały, ale jednak mają prawo.
Oczywiście, w wymaganiach nie będzie wieku, a kompetencje. Jednak kompetencje, szczególnie te mniej twarde, NIE są rozłożone wśród pokoleń równomiernie. Jeżeli ktoś ma nieograniczone środki i czas, to może sobie sprawdzić wszystkich kandydatów z rynku, ale tak nie ma nikt. Tym samym w rekrutacjach działa się, jak w grze w brydża: celuje się w największe prawdopodobieństwo sukcesu. No i wtedy właśnie pojawia się dodatkowe kryterium wieku. Rekrutacja to projekt biznesowy.
Jeżeli doczytałeś/aś do tego miejsca, to na wszelki wypadek jeszcze raz napomknę: to nie jest opis dyskryminacji z zasady (gówniarzy, dziadersów, kobiet, mężczyzn, łysych w okularach nie bierzemy nigdy). Ta jest złem. To opis jakże prawdziwych i praktycznych dylematów przywódczych. Wiek miewa znaczenie. Wiek jest i będzie brany pod uwagę podczas komponowania zespołów.
A teraz możesz już chwycić za widły ;-).
Powiązane wpisy
Jak poskromić rekrutera – rozmowa rekrutacyjna na zimno
Rozmowa rekrutacyjna to wydarzenie, które obrosło wieloma mitami. Niesie duży ładunek emocjonalny. Najczęściej spotykają się wtedy dwie nieznające się wcześniej osoby i do tego od razu dyskutują o bardzo ważnym
Zawody zakazane dla AI? Jakże oderwane od realiów…
Taki to pomysł się pojawił ku ludzkości ratowania: zróbmy listę zawodów zakazanych dla AI! Taki a taki zawód tylko człowiekowi wolno, a temu robotu to już nie! Chciałoby się rzec
Wolisz być Wydmuszką, czy Jajkiem Faberge?
Do tego krótkiego artykułu natchnęła mnie Pani Joanna Stępień. Wskazała ona na niezwykle interesujący fragment badań Barometru Zaufania Edelman opisujący zaufanie do prezesów firm. Otóż okazuje się, że zaufanie do